Kim są osoby wpływające na debatę publiczną współczesnej Warszawy?
To pytanie sprowokowało mnie w czerwcu 2021 roku do rozpoczęcia serii „Warszawski Cykl”. Wywiady publikowane na mojej stronie internetowej miały pozwolić zajrzeć za kulisy miasta, poznać opiniotwórcze mieszkanki i opiniotwórczych mieszkańców – zrozumieć ich motywacje i to, dlaczego pro bono angażują się w życie Warszawy. Dlaczego poświęcają swój czas na ratowanie zabytkowych kamienic, drzew, terenów zielonych w mieście, dlaczego bezpłatnie wspierają lokatorów i lokatorki narażone na eksmisje, walczą o prawa ludzi wykluczanych w przestrzeni publicznej? „Warszawski Cykl” miał przybliżyć postacie, które zabierają głos w ważnych dla miasta sprawach, ale też – co ważne – poznać te osoby bliżej, od osobistej strony – odkryć ich biografie i to, jakie są, gdy gaśnie w studiu czerwona lampka „on air”. […]
Dlatego zawarłem tutaj osobiste historie – o spotkaniach, ulicach, miejscach, które kształtowały moją relację z miastem. A także teksty publicystyczne – związane z problemami współczesnej stolicy, powracające w przestrzeni medialne
Chcesz czytać dalej?
Zapisz się do newslettera Newhomers i odbieraj fragmenty książek, premiery i najciekawsze treści prosto na maila.
Miastosprawczość
I chociaż geneza Miastosprawczości leży w Warszawskim cyklu, to książkę należy traktować jako osobne przedsięwzięcie od internetowej serii. Przede wszystkim dlatego, że niniejsza publikacja to nie tylko wywiady z liderkami i liderami opinii – to również moje autorskie teksty o Warszawie – mieście, z którym jestem związany od urodzenia, także zawodowo jako dziennikarz. Dlatego zawarłem tutaj osobiste historie – o spotkaniach, ulicach, miejscach, które kształtowały moją relację z miastem. A także teksty publicystyczne – związane z problemami współczesnej stolicy, powracające w przestrzeni medialnej – takie jak przemoc, wyburzane zabytki, presja inwestycyjna, gentryfikacja, hejt wobec mniejszości narodowych. Wszystkie z tych tekstów stanowią komentarz lub są bezpośrednim wprowadzeniem do późniejszego wywiadu.
Istotne jest też to, że Miastosprawczość powstawała prawie pięć lat – tyle minęło od pierwszego do ostatniego wywiadu, który tutaj przeczytacie. Można zatem traktować ją również jako rejestr procesu, który zachodził w Warszawie w ostatnich latach. Czytanie tej książki w takim kluczu pozwala też w przyszłości odbierać ten tekst jako dokument konkretnego czasu w mieście – pierwszej połowy i początku drugiej lat dwudziestych XXI wieku. To istotne w kontekście tytułowych „spotkań ze współczesną Warszawą”, która to „współczesność” ma wyjątkowo krótką datę ważności. To, co w tym mieście uważamy za aktualne i nowoczesne, kilka miesięcy później – a tym bardziej lat – traci na znaczeniu, ustępując miejsca kolejnym „nowym” trendom. W tekstach odnajdziemy zarówno odniesienia do wydarzeń globalnych ostatnich lat (jak rosyjska inwazja w Ukrainie), jak i lokalnych (głośne medialnie i kontrowersyjne inwestycje). Najważniejszym jednak świadectwem tego procesu jest to, że części osób, z którymi rozmawiałem, po prostu już z nami nie ma. Niestety, w 2022 roku odszedł Jarosław „Gniady” Gniatkowski, zaangażowany w sprawę osób niewidomych działacz społeczny, przewodnik Niewidzialnej Wystawy. W 2025 roku natomiast zmarł Tadeusz Rolke, nestor polskiej fotografii reportażowej, z którym zdążyliśmy się spotkać w jego mieszkaniu na Mokotowie blisko miesiąc przed jego śmiercią. Nikt z nas wtedy nie przypuszczał, że będzie to jedna z jego ostatnich publicznych rozmów, w której podzielił się osobistym spojrzeniem na miasto – między innymi krytycznie oceniając jego estetykę i odbudowę, wspominając zarazem z wielką czułością przedwojenną stolicę: atmosferę śródmiejskiego bazaru, dźwięki tramwajów, świat, który wraz z jego odejściem przeszedł już ostatecznie do historii.
Pozostaje mi jeszcze wytłumaczyć się z tytułu książki. Czym właściwie jest „miastosprawczość” – słowo, które nie figuruje w żadnym ze słowników języka polskiego? Znalezienie odpowiedniego tytułu, wspólnego mianownika dla tak różnych biografii i rozmów, było nie lada sztuką. Doszedłem jednak do wniosku, że każdą z osób, z którymi tutaj rozmawiałem, łączy pewna postawa – zaangażowania w miasto i wywierania na nie wpływu. Przez długi czas nie mogłem jednak znaleźć odpowiedniego sformułowania, które mogłoby to wszystko połączyć – między innymi przez to, że wiele bliskoznacznych terminów związanych z „miejskością” i „zaangażowaniem” straciło dzisiaj swój neutralny wydźwięk – tak jak w przypadku „aktywisty” lub „aktywistki”. Poza tym nie wszyscy tutaj są zadeklarowanymi „społecznikami” lub „społeczniczkami”. Wszyscy moi rozmówcy natomiast mieszkają lub mieszkali w Warszawie oraz charakteryzują się sprawczym podejściem do stolicy – począwszy od swojej twórczości, pisania książek, zaangażowania w sąsiedzkie życie, podejmowanych decyzji, po działalność obywatelską i próbę zmiany swojej okolicy na lepsze. Stąd „miastosprawczość”, którą rozumiem jako postawę aktywnego, oddolnego zaangażowania wobec spraw miasta i najbliższego otoczenia.